Wiesz, co się dzieje w wakacje?
Branża przygasa, klienci się rozjeżdżają, sprzedaż siada.
I wchodzi on cały na zielono — sezon ogórkowy. Ale to nie znaczy, że Ty też masz zamknąć komputer i czekać, aż we wrześniu „znowu coś ruszy”.
Właśnie teraz, kiedy inni odpuszczają, Ty możesz wyprzedzić peleton. Nie harując po nocach i nie kombinując jak koń pod górę, ale robiąc to, co realnie pcha Twoją markę do przodu. Lato to nie martwy sezon, tylko pole treningowe.\
Pytanie: czy wolisz wrócić we wrześniu jako liderka gotowa do sprintu, czy jako freelancera z nadmiarem kawy i pustą skrzynką mailową?
Mam dla Ciebie 6 rzeczy, które możesz zrobić TERAZ, żeby się nie cofnąć, kiedy inni śpią:
? 6 rzeczy, które zrobisz teraz — i podziękujesz sobie jesienią:
- Przejrzyj swoją ofertę
Sprawdź, czy Twoje usługi nadal pasują do Twoich umiejętności i klientów. Może czas podnieść ceny albo dodać coś, co realnie rozwiązuje ich problem? Zaplanuj to! - Zrób porządki na stronie
Stare portfolio, stare niedziałające linki, brak call-to-action? To jak zostawienie pietruszki między zębami przed randką. Okropieństwo! - Dodaj case study
Opisz konkretną współpracę, pokaż efekty i transformację Twojego klienta, dołącz screeny. Ludzie kupują konkrety, nie slogany. - Zapytaj klientów o feedback
Kilka prostych pytań może Ci dać więcej niż miesiąc analiz. A do tego zbudujesz zaufanie i relację. Poproś o opinie w Twojej wizytówce Google (masz ją prawda?), albo przygotuj specjalny formularz do pozyskiwania opinii. - Uzupełnij braki techniczne
Masz dostępność? Politykę cookies? Certyfikat SSL? RODO? To nie są detale — to Twój obowiązek. Jeśli klientowi Twoja strona będzie się wyświetlać jako niebezpieczna, to nie kupi u Ciebie – nie ważne czy to lipiec czy wrzesień. - Zaplanuj content na wrzesień
Niech Twój wrzesień będzie gotowy w lipcu. Zaplanuj newslettery, posty, promocje. Wejdziesz w sezon jak rakieta, nie jak wymemlane wakacjami zombie.
Nie daj sobie wmówić, że lato to martwy sezon. Martwy sezon to stan umysłu. Jeśli czekasz, aż będzie „lepszy moment” — właśnie go przegapiasz.
A Ty? Na czym się skupić i co zrobisz w tym miesiącu, żeby wrzesień był Twój? Może potrzebujesz, żeby rozwiać Twoje wątpliwości? Odpisz na tego maila, chętnie pogadam 🙂
Co u mnie? Pies, kamienie i zaskakująco dużo spokoju
Wiesz, co mnie ostatnio wyciąga z trybu „stres przez pracę, którą uwielbiam”? Pies. Tak, adoptowałam kudłatego typa, który codziennie przypomina mi, że świat nie kończy się na mailach i deadlinach.
Ja wyprowadzam tego psa na spacery, a Lolek wyprowadza stres z mojej głowy i ciała. Zamiast 17 kroków między komputerem a kuchnią z ekspresem do kawy, robię między 9000 a 15000 kroków dziennie. Tyłek dziękuje, stres znika.
Tak wygląda ten dżentelmen:

A po spacerach maluję kamienie. Znalazłam apkę, gdzie można wrzucać stworzone przez siebie kamienie, zostawiać je w różnych miejscach, a inni je znajdują i wrzucają zdjęcia. A ja szukam skarbów zostawionych przez innych 🙂
Głowa odpoczywa, kontrola się wyłącza, kreatywność oddycha. I choć jeszcze nie maluję dzieł sztuki, to wiem jedno: twórczość, kreatywność i zapał do pracy też potrzebuje tlenu.
Czasem ten tlen ma cztery łapy. A czasem oczy pandy na płaskim otoczaku.
A jak wygląda Twój tlen?






