Gdy pierwszy raz usłyszałam o WordCampie, pomyślałam: “To pewnie dla devów, nie dla mnie.” Myliłam się. I to grubo. Bo jeśli chcesz naprawdę zarabiać na WordPressie, to WordCamp Kraków (27–29 czerwca) to nie jest “kolejna konferencja”.
To jest miejsce, gdzie:
- poznajesz ludzi, którzy naprawdę żyją z WordPressa,
- dowiadujesz się, co działa, co się sprzedaje, co jest już passe,
- możesz zadać pytanie osobie, która normalnie bierze 500 zł/h za konsultację,
- łapiesz zlecenia, partnerstwa i dużo inspiracji.
W tym roku też tam będę. Nie dlatego, że trzeba, tylko dlatego, że to ma sens.
Jeśli Ty też będziesz i mnie zobaczysz – koniecznie zagadaj. Serio, ja jestem introwertykiem z natury i raczej nie podejdę pierwsza, ale jeśli Ty podejdziesz – pogadamy, pośmiejemy się i kto wie… może coś wspólnie stworzymy?
Prawda jest taka, że zanim wyjdę z domu i pojadę na WordCampa, to sama sto razy przebieram się w głowie z nerwów. Ale potem? Wystarczy jedna dobra rozmowa i już wiem, że było warto 🙂
Jednak, jeśli wciąż się zastanawiasz czy warto, to podpowiem Ci, co możesz wynieść z WordCampa:
- Zobaczysz, kto tak naprawdę ogarnia WordPressowy świat – bez filtra w postaci szklanego ekranu.
- Poznasz ludzi, którzy są dokładnie TAM, gdzie Ty chcesz być za rok, dwa, pięć lat.
- Utwierdzisz się w przekonaniu, że nie musisz być programistką, by zarabiać na WP.
- Poznasz dobre praktyki pracy z WordPressem z różnych perspektyw.
- Poczujesz, że nie jesteś sama – i że serio możesz więcej.
W cenie biletu:
- wstęp na 3 dni wydarzenia i udział w prelekcjach, warsztatach i panelach dyskusyjnych oraz Contributor Day
- kawa i napoje podczas całego wydarzenia
- obiad w sobotę i w niedzielę
- kupony na Middle Party
- darmowa komunikacja miejska podczas konferencji (za okazaniem identyfikatora uczestnika konferencji)
?Zapamiętaj! WordCamp Kraków na Politechnice Krakowskiej (budynek Działownia). 27–29 czerwca.
Ja tam będę. Ty też powinnaś – przestań się czaić 😀
Znam ten stan: obserwujesz z boku, scrollujesz relacje, “może za rok”. Ale prawda jest taka, że większość osób, które robią dzisiaj hajs na WordPressie, po prostu zaczęła od wyjścia z ukrycia. Poszły na event, zagadały, przełamały się. A potem… jakoś poszło. Bo jak się ruszysz – to świat ruszy z Tobą.
Ps. Wiem, że zeszły wtorek nie było newslettera – wywalił mi się MailerLite, a ja akurat byłam w biegu. Ale nic się nie stało, żyję i wracam na dobre tory 😀






